Artur Klimkiewicz
- ul. Pileckiego 17/2, 20-091 Lublin
- arturklimkiewicz@gmail.com
- 503 138 356
Skorzystaj z indywidualnej, niezobowiązującej konsultacji z radcą prawnym specjalizującym się w odszkodowaniach od 20 lat.
HISTORIE SUKCESU > Odszkodowanie za więzienie komunistyczne
Rodzaj szkody: represje komunistyczne
Rodzaj represji: więzienie komunistyczne – 3,5 lat
Wysokość uzyskanego świadczenia: łącznie 651 166,32 zł (w tym 514 182,06 zł zadośćuczynienia i 136 984,26 zł odszkodowania).
Miejscowość i data wyroku: Radom, 2024 r.
Bezpodstawnie skazany i poddany brutalnym represjom przez komunistyczny aparat władzy – niesłusznie oskarżony spędził prawie dziesięć lat życia w koszmarnych warunkach więziennych, znosząc tortury, głód oraz poniżenie. Cena, jaką zapłaciła jego rodzina, również była niezwykle wysoka – prześladowania, publiczna stygmatyzacja, a nawet trudności zawodowe córki ciągnące się przez długie lata po wyjściu ojca z więzienia. Dopiero zaangażowanie naszej kancelarii pozwoliło córce represjonowanego uzyskać zasłużone odszkodowanie i zadośćuczynienie na łączną kwotę 651 166,32 zł.
Kluczową rolę w osiągnięciu tego sukcesu przez naszą kancelarię odegrało drobiazgowe zebranie dokumentacji historycznej oraz skrupulatne przygotowanie materiału dowodowego, które pozwoliły ukazać pełen obraz krzywdy doznanej przez represjonowanego i jego rodzinę. Profesjonalne przygotowanie Klientki do rozprawy oraz skuteczna argumentacja przed sądem umożliwiły uzyskanie wysokich kwot: aż 514 182,06 zł zadośćuczynienia za doznane cierpienia oraz 136 984,26 zł odszkodowania wraz z należnymi odsetkami od Skarbu Państwa. Sprawy dotyczące represji komunistycznych, choć emocjonalnie trudne, przynoszą wymierną sprawiedliwość dla ofiar i ich bliskich.
Ojciec naszej Klientki został skazany w 1946 roku przez Sąd Wojskowy na 10 lat więzienia oraz 3 lata pozbawienia praw publicznych i honorowych, pod całkowicie sfabrykowanym zarzutem współpracy z „bandą rabunkową”. W rzeczywistości był on zaangażowany w działalność niepodległościową wymierzoną przeciwko komunistycznemu reżimowi.
To nie był zwykły proces. Komunistyczna władza postanowiła zrobić z represjonowanego przykład dla klasy robotniczej. Rozprawa nie odbyła się w sali sądowej, lecz w świetlicy zakładowej cementowni, w której pracował. Na widowni zgromadzono kilkuset robotników, by na ich oczach upokorzyć bohatera i skazać go na 10 lat więzienia jako pospolitego przestępcę.
Podczas odbywania wyroku w stalinowskim więzieniu przeżył piekło. Funkcjonariusze UB stosowali wobec niego wyrafinowane metody sadyzmu: zmuszano go do wielogodzinnego siadania na nodze odwróconego stołka, co powodowało niewyobrażalny ból, bito mokrymi ścierkami (by nie zostawiać śladów na skórze), wielokrotnie głodzono oraz zmuszano do stania w lodowatej wodzie. Te tortury miały go nie tylko poniżyć, ale również odebrać mu elementarną godność i trwale zniszczyć jego zdrowie. Przetrzymywany był w ciemnej, przeludnionej, nieogrzewanej i pozbawionej toalety celi więziennej.
Więzienie opuścił po ponad 3,5 roku, ale mentalnie nigdy z niego nie wyszedł. Stał się człowiekiem wycofanym, nieufnym i chłodnym emocjonalnie. Rodzina wspominała jego obsesyjny lęk o bezpieczeństwo. To właśnie te trwałe zmiany w psychice – a nie tylko sam fakt uwięzienia – były dla Sądu kluczowym argumentem przyznania wysokiego zadośćuczynienia.
Jego cierpienie było jedynie początkiem gehenny całej rodziny. Żona i córka represjonowanego przez lata doświadczały zastraszania, szykan ze strony służb bezpieczeństwa oraz lokalnej społeczności. Szczególnie bolesnym doświadczeniem były późniejsze, niewyjaśnione zwolnienia córki z pracy, będące skutkiem piętna nałożonego na rodzinę przez komunistyczny reżim.
Wyrok sądu w Radomiu stanowi symboliczną i finansową rekompensatę okrutnych krzywd, jakich doznała zarówno bezpośrednia ofiara komunistycznego reżimu, jak i cała jej rodzina. To wyraz sprawiedliwości, na którą rodziny represjonowanych zasługują po latach cierpień.
Sąd przychylił się do naszej argumentacji i odstąpił od wyliczania odszkodowania na podstawie trudnych do odtworzenia zarobków z lat 50. Zamiast tego zastosował przelicznik oparty na obecnym minimalnym wynagrodzeniu, a w przypadku zadośćuczynienia – wielokrotność dzisiejszej średniej krajowej. Dzięki temu uzyskana kwota jest realną rekompensatą, a nie tylko symbolicznym gestem.
Skorzystaj z indywidualnej, niezobowiązującej konsultacji z radcą prawnym specjalizującym się w odszkodowaniach od 20 lat.