Wróć do porad
/ Śmierć osoby bliskiej

Czy konkubent ma prawo dochodzić odszkodowania i zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej?

Jeśli jeden z partnerów, żyjących w związku nieformalnym, zginie w wypadku konkubent ma prawo ubiegać się o odszkodowanie. Są jednak pewne warunki.

Związki niesformalizowane stały się normą. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest duże społeczne przyzwolenie na życie w związku nieprzypieczętowanym ślubem. Także ogromny wzrost liczby rozwodów to niewątpliwie jeden z powodów powstawania związków niesformalizowanych. Wielu ludzi po rozwodzie układa sobie życie z inną osobą, ale już niekoniecznie chce brać z nią ślub. Często osoby takie żyją i mieszkają wspólnie, a nawet mają razem dzieci, lecz nie decydują się na zawarcie kolejnego związku małżeńskiego. Ta sytuacja oczywiście ma swoje minusy – choćby brak możliwości dziedziczenia czy też korzystania z ulg podatkowych. Jeśli jednak jeden z partnerów zginie w wypadku nie z własnej winy, konkubent ma prawo ubiegać się o odszkodowanie.

Krąg uprawnionych

Świadczenia odszkodowawcze nie zawsze przysługują wyłącznie osobom bezpośrednio poszkodowanym wskutek takiego zdarzenia jak wypadek komunikacyjny lub błąd medyczny. W przypadku zdarzeń ze skutkiem śmiertelnym krąg uprawnionych do otrzymania świadczeń znacząco się rozszerza.

Poza rodzeństwem, dziećmi i rodzicami osób zmarłych w wyniku wypadku prawo do odszkodowania mają także partnerzy z nieformalnego związku. Od pewnego czasu sądy dostosowują swoje wyroki do realiów współżycia społecznego – zaczęły zasądzać odszkodowania na rzecz konkubentów. Prawo do odszkodowania za utratę osoby bliskiej ma zatem również nieformalny partner.

Udowodnienie istnienia takich relacji nie jest jednak łatwe, więc dochodzenie praw przed sądem częstokroć wymaga pomocy doświadczonego prawnika.

Kwestia związków jednopłciowych

 

Warto zauważyć, że w Polsce prawa do odszkodowania nie mają osoby ze związków jednopłciowych.

Właściwie nie ma przeszkód prawnych do przyznania prawa do renty partnerowi ze związku homoseksualnego, jednak przepis art. 446 § 2 zd. 2 k.c. odwołuje się do zasad współżycia społecznego, czyli do wartości powszechnie akceptowanych, i właśnie te zasady mogą przemawiać przeciwko przyznaniu uprawnień partnerowi ze związku homoseksualnego. W Polsce związki takie nadal budzą niechęć, choć – mimo braku możliwości legalizacji związków partnerskich – bez wątpienia istnieją.

W przeciwieństwie do nieformalnych związków heteroseksualnych te homoseksualne spotykają się z dezaprobatą społeczną. Wpływ na opinię społeczną może też wywierać stanowisko ustawodawcy, który na razie zakazuje legalizacji związków homoseksualnych. Dlatego obecnie partner ze związku jednopłciowego nie jest uważany za osobę uprawnioną z art. 446 § 2 zd. 2 k.c. Istnieje wszakże możliwość, że w przyszłości – wraz ze zmianą stanowiska ustawodawcy i wzrostem akceptacji społecznej – judykatura zacznie zasądzać odszkodowania w takich przypadkach. Podsumowując, trzeba jednoznacznie stwierdzić, iż polskie prawo nie uznaje tego typu związków i dotychczas w sprawach cywilnych brakuje orzecznictwa, które obejmuje podobne sytuacje.

Podkreślenia wymaga jednak podjęta 25 lutego 2016 r. uchwała Sądu Najwyższego (I KZP 20/15). Sąd uznał, że osoby pozostające w jednopłciowych konkubinatach będą miały prawo m.in. do odmowy składania zeznań w sprawie, w której oskarżonym będzie partner potencjalnego świadka (art. 182 Kodeksu postępowania karnego). Tym samym SN jednoznacznie przyznał, iż osoby pozostające w jednopłciowych konkubinatach są dla siebie osobami najbliższymi.

W uzasadnieniu SN powoływał się na artykuły dotyczące równouprawnienia i objęcia rodziny szczególną ochroną. Ten precedens – w wolnej interpretacji – oznacza, że pary jednopłciowe mogą być traktowane jak rodzina. Osobą pozostającą we wspólnym pożyciu określono osobę tworzącą z inną osobą taką relację, w której „istnieją jednocześnie więzi duchowe, emocjonalne, fizyczne oraz gospodarcze – wspólne gospodarstwo domowe”. A zatem „odmienność płci osób pozostających w takiej relacji nie jest warunkiem uznania ich za pozostających we wspólnym pożyciu”.

Rozstrzygnięto też inny problem, o który zapytała I prezes SN. Chodziło o to, jakiego rodzaju więzi muszą charakteryzować „stan wspólnego pożycia”. Według SN muszą to być więzi duchowe, emocjonalne, fizyczne i gospodarcze, ale ustalenie istnienia omawianej relacji okazuje się możliwe także wówczas, gdy „obiektywnie usprawiedliwiony” jest brak jednej z tych więzi. Chociaż uchwała opiera się na przepisach Kodeksu karnego i Kodeksu postępowania karnego, nie ulega wątpliwości jej szczególne, doniosłe znaczenie dla całej judykatury w Polsce.

Trzeba tu zwrócić uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze – zmienia się odbiór związków homoseksualnych, wzrasta akceptacja społeczna. W konsekwencji z czasem może się okazać, że dochodzenie przez osoby homoseksualne roszczeń pieniężnych m.in. za śmierć partnera nie będzie już godzić w zasady współżycia społecznego, ponieważ wartości zaczną być powszechnie akceptowane. Tym samym zniknie ostatnia przeszkoda w dochodzeniu przez partnerów roszczeń pieniężnych przewidzianych w art. 446 § 2 zd. 2 k.c., odnoszących się do zasad współżycia społecznego. Po drugie – podobną drogę do akceptacji społecznej musiały przejść nieformalne związki heteroseksualne, zanim uzyskały stosowne uprawnienia do roszczeń pieniężnych m.in. za śmierć czy okaleczenie osoby bliskiej.

Wydaje się więc, że tylko kwestią czasu jest przyznanie identycznych uprawnień parom homoseksualnym, gdy te zaczną być powszechnie akceptowane. Tym samym zniknie ostatnia przeszkoda w dochodzeniu przez partnerów roszczeń pieniężnych przewidzianych w art. 446 § 2 zd. 2 k.c., odnoszących się do zasad współżycia społecznego.

Czy konkubent jest „najbliższym członkiem rodziny”?

Zgodnie z orzecznictwem sądów pojęcie „najbliższy członek rodziny” należy rozumieć szeroko i nie powinno się go ograniczać do więzów krwi. Podstawowym kryterium, które przesądza o zasadności przyznania zadośćuczynienia, jest stopień bliskości osobistej i gospodarczej, jaka istniała między zmarłym a najbliższym członkiem rodziny (pozostawanie we wspólnym gospodarstwie domowym, wspólne wychowywanie dzieci), a także negatywny wpływ straty osoby bliskiej na samopoczucie i zdrowie uprawnionego.

Kiedy definiuje się pojęcie rodziny, należy mieć na względzie faktyczny układ stosunków rodzinnych, a nie formalną kolejność pokrewieństwa.

Należy zatem wskazać, iż w zależności od sytuacji faktycznej krąg osób uprawnionych do zadośćuczynienia może obejmować m.in. małżonka, rodziców, dziadków, dzieci wspólne, wnuki, ale także dzieci drugiego małżonka, dzieci przysposobione, dzieci wychowywane w ramach rodziny zastępczej, rodzeństwo oraz innych krewnych i powinowatych (teść, teściowa, szwagier, szwagierka, bratowa…), jak również konkubenta i jego krewnych.

Prawo konkubenta do stosownego zadośćuczynienia było dyskusyjne, jednak w 2005 r. Sąd Najwyższy (sygn. akt IV CK 648/04) uznał, że konkubinat znajduje swoje miejsce w systemie ocen moralnych, a zarówno konkubenci, jak i dzieci jednego z nich tworzą rodzinę: „Rozwój konkubinatu, który znalazł trwałe miejsce w systemie ocen i norm moralnych współczesnego społeczeństwa, ma swoje źródło w przeobrażeniach ustrojowych i gospodarczych, a także kulturowych, zwłaszcza w świadomości społeczeństwa”. Sąd uznał też, że najbliższym członkiem rodziny niekoniecznie musi być krewny lub prawny małżonek.

Ogromne znaczenie mają tutaj więzi uczuciowe i ekonomiczne: „To zapatrywanie stanowi – w ocenie składu orzekającego – potwierdzenie stanowiska, że pokrewieństwo nie stanowi podstawowego ani też wyłącznego kryterium bliskości oraz przynależności do rodziny”.

Pisząc wprost: osoby, które pozostawały w nieformalnym związku i dzieliły ze sobą życie, mogą ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie po tragicznej śmierci partnera – tak samo jak ludzie żyjący w formalnych związkach.

O tym, kto jest najbliższym członkiem rodziny, również decyduje faktyczny układ stosunków między określonymi osobami, a nie formalna kolejność pokrewieństwa – wynikająca w szczególności z przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, ewentualnie z powinowactwa. Aby więc ustalić, czy występujący o zadośćuczynienie jest najbliższym członkiem rodziny nieżyjącego, sąd powinien stwierdzić, czy istniała silna i pozytywna więź emocjonalna między dochodzącym tego roszczenia a zmarłym (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 9 kwietnia 2015 r., I ACa 861/14). Na podstawie innego stanu faktycznego – partnerzy pozostawali w faktycznym związku przez ponad 20 lat, byli akceptowani przez rodzinę i otoczenie – sąd jednoznacznie stwierdził, że powódka ma niewątpliwą legitymację do wystąpienia o zasądzenie odszkodowania z art. 446 §3 k.c. (wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z 12 sierpnia 2013 r., sygn. akt C 901/12). W jeszcze innej sprawie sąd także potwierdził legitymację do wystąpienia z roszczeniem pieniężnym, podkreślając jednocześnie, iż kwoty, jakich wypłaty domaga się powódka tytułem zadośćuczynienia za śmierć konkubenta, są zasadne i nie mogą być uznane za nadmiernie wygórowane, tym bardziej że krzywdy, jakiej powódka doznała w wyniku śmierci osoby najbliższej, nie da się wynagrodzić żadnymi, nawet najwyższymi kwotami pieniężnymi (wyrok Sądu Rejonowego w Mrągowie z 3 lutego 2015 r., sygn. akt V C 761/13).

Czego mogą się domagać osoby bliskie poszkodowanego?

Co do zasady osoby bliskie poszkodowanego mogą się domagać odszkodowania za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej, zadośćuczynienia pieniężnego, renty stosownej do potrzeb poszkodowanego oraz możliwości zarobkowych i majątkowych zmarłego w wypadku. Ponadto ten, kto poniósł koszty pogrzebu, może żądać ich zwrotu.

Gdy rozważa się zasadność powództwa w zakresie żądania zasądzenia odszkodowania, należy uwzględnić normę prawną z art. 446 § 3 k.c. Zgodnie z tym przepisem sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego stosowne odszkodowanie, jeżeli wskutek śmierci tej osoby nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej.

Potwierdził to Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z 25 lipca 2013 r. (I ACa 292/13): „Podstawą przyznania odszkodowania z przepisu art. 446 § 3 KC jest »znaczne pogorszenie sytuacji życiowej«, a więc nie tylko obecnej sytuacji materialnej, lecz także utrata realnej możliwości polepszenia warunków życia i realizacji planów życiowych. Pogorszenie musi mieć charakter obiektywny i wynikać ze śmierci osoby najbliższej”.

Zgodnie z zapatrywaniem doktryny i orzecznictwa odszkodowanie z art. 446 § 3 k.c. obejmuje szeroko rozumianą szkodę majątkową, nie obejmuje natomiast szkody o charakterze niemajątkowym [„Odszkodowanie za szkodę majątkową”, Oficyna (…), B. 1998, s. 181–190, A. S., „Wynagrodzenie szkody powstałej wskutek śmierci osoby bliskiej”; Oficyna (…), B. 2000, s. 137–166; uchwała Sądu Najwyższego z dnia 26 października 1970 r., III PZP 22/70, opub. OSNC z 1971 r., nr 7–8, poz. 120]. \W obecnym stanie prawnym nie ulega wątpliwości, iż odszkodowanie określone w powyższym przepisie nie może zostać przyznane za same cierpienia moralne doznane z powodu śmierci osoby najbliższej, a zatem jest zależne od istnienia szkody o charakterze majątkowym.

Przepis art. 446 § 3 k.c. mówi bowiem o odszkodowaniu – jego celem jest naprawienie szkody majątkowej (art. 361 § 2 k.c.) Przez szkodę należy rozumieć jedynie uszczerbek majątkowy, jakiego doznaje poszkodowany na mieniu bądź na osobie, jeżeli uszczerbek ten łączy się z konsekwencjami natury majątkowej.

Ustawodawca nie posługuje się w powyższym przepisie pojęciem krzywdy rozumianej jako szkoda o charakterze niemajątkowym rodząca roszczenie o zadośćuczynienie. Art. 446 § 3 k.c. przewiduje szczególny rodzaj odszkodowania.

Swoistość przepisu polega na tym, że dotyczy on szeroko pojętej szkody majątkowej, a więc wynagrodzenia różnych szkód o charakterze materialnym, częstokroć nieuchwytnych bądź trudnych do obliczenia, które wywołuje zazwyczaj śmierć najbliższego członka rodziny, a których nie można wynagrodzić na podstawie art. 446 § 1 i 2 k.c. Na określenie tych szkód ustawodawca posługuje się szerokim pojęciem „znaczne pogorszenie sytuacji życiowej”. Pogorszenie to może jednak uzasadniać przyznanie odszkodowania tylko wówczas, gdy powoduje reperkusje majątkowe w sytuacji życiowej uprawnionego, a nie gdy polega wyłącznie na cierpieniach moralnych. Przepis nie przewiduje bowiem możliwości złagodzenia czy zmniejszenia bólu po stracie najbliższego członka rodziny, ponieważ takie roszczenie statuuje norma art. 446 § 4 Kodeksu cywilnego.

Kto znajduje się w kręgu osób uprawionych?

Nowelą do ustawy o zmianie ustawy – Kodeks cywilny i niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2008 r. nr 116, poz. 731) do polskiego systemu prawnego wprowadzono bardzo ważną instytucję zadośćuczynienia za doznaną krzywdę dla najbliższych członków rodziny zmarłego poszkodowanego. Jest to stosunkowo nowa instytucja, uregulowana w art. 446 § 4, który stanowi, iż sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Bardzo istotną kwestią jest tutaj krąg osób potencjalnie uprawnionych do świadczenia z art. 446 § 4 k.c. Wyrażam opinię, iż w kręgu uprawnionych do zadośćuczynienia znajdują się te same osoby, które należy uznać za najbliższe w odniesieniu do stosownego odszkodowania. Wynika to z wykładni zarówno gramatycznej, jak i systemowej. Otóż przepisy art. 446 § 3 i 4 k.c. posługują się tym samym wyrażeniem „najbliższy członek rodziny” i są umiejscowione jeden po drugim – tworzą uzupełniającą się i spójną całość, wobec czego w pełni adekwatne w odniesieniu do kręgu uprawnionych do zadośćuczynienia pozostaną poglądy doktryny i orzecznictwo na podstawie art. 446 § 3 k.c.

Do kręgu uprawnionych do zadośćuczynienia należy zaliczyć przede wszystkim dzieci i współmałżonka zmarłego. Znajdują się w nim jednak także rodzice i inni ludzie pozostający z daną osobą w ścisłych stosunkach rodzinnych:

  • rodzeństwo (również przyrodnie),
  • macocha (wyrok SN z dnia 10 grudnia 1969 r., sygn. akt III PRN 77/69, publ. OSNCP z 1970 r. z 9, poz. 160 – za najbliższego członka rodziny uznano macochę, zwłaszcza gdy uzasadniają to pozytywnie ocenione w świetle zasad współżycia społecznego stosunki łączące ją z pasierbem; za stanowiskiem tym przemawia również obowiązek alimentacyjny między pasierbem a macochą, określony w prawie rodzinnym, art. 144 k.r.o.),
  • ojczym,
  • dzieci przyjęte na wychowanie,
  • babcia (wyrok SN z dnia 17 września 1974 r., sygn. akt II CR 446/73 – za najbliższego członka rodziny uznano babkę w stosunku do wnuka, który dobrowolnie i stale dostarczał jej środków i robiłby to dalej, gdyby nie śmierć),
  • dziadek (wyrok SN z dnia 5 sierpnia 1970 r. sygn. akt II CR 313/70, publ. OSNCP z 1971 r. z 3, poz. 56 – za najbliższego członka rodziny uznano pozamałżeńskie dziecko wychowywane i utrzymywane przez dziadka, mimo że matka dziecka żyje i jest zdolna do alimentacji; na rzecz dziecka zasądzono stosowne odszkodowanie).

Istotny jest tutaj stopień powiązań zarówno uczuciowych, jak i ekonomicznych. Słuszne wydaje się wymienienie wśród uprawnionych do zadośćuczynienia nasciturusa (nasciturus ma warunkową zdolność prawną – jeśli dziecko przyjdzie na świat żywe, jest traktowane na równi z dziećmi uprzednio urodzonymi). Dziecko poczęte musi być bowiem traktowane analogicznie do urodzonego – i podobnie jak ono doznaje po śmierci rodzica szeregu szkód majątkowych i niemajątkowych.

Jak kształtuje się wysokość zadośćuczynienia?

Wysokość zadośćuczynienia powinno się ustalać z uwzględnieniem wszelkich okoliczności mających wpływ na rozmiar doznanej krzywdy oraz tego, że zadośćuczynienie ma przede wszystkim charakter kompensacyjny, więc jego wysokość winna przedstawiać odczuwalną wartość (przykładowo: wyrok SN z dnia 12 kwietnia 1972 r., II CR 57/72, OSNCP 1972, z. 10, poz. 183 oraz wyrok SN z dnia 24 czerwca 1965 r., I PR 203/65, OSPIKA 1966, poz. 92).

Na podstawie powyższego przepisu kompensacie podlega doznana krzywda – w szczególności cierpienie, ból i poczucie osamotnienia po śmierci najbliższego członka rodziny. Śmierć osoby bliskiej to zwykle wielki wstrząs, a cierpienia psychiczne, jakie się z nią wiążą, mogą być ogromne – tym większe, im mocniejsza była więź emocjonalna łącząca zmarłego z najbliższymi.

W orzeczeniu podkreślono, iż konkubinat znalazł trwałe miejsce w systemie ocen i norm moralnych współczesnego społeczeństwa. Najbliższym członkiem rodziny nie musi być więc krewny, a judykatura ukształtowała z biegiem czasu rozszerzający kierunek definiowania kręgu rodziny – przyjęto, że uprawnionych do świadczeń należy wskazać po zbadaniu wszelkich okoliczności danego przypadku; nie ma uniwersalnego przepisu określającego, kto zalicza się do rodziny. Decydujące są poczucie bliskości i wspólności, więzy emocjonalne i uczuciowe oraz ścisła wspólność gospodarcza, wynikająca nie tylko z pokrewieństwa.

Należy zauważyć, że jeżeli do zadośćuczynienia będzie uprawnionych kilka osób, sytuacja będzie wyglądała analogicznie jak w przypadku odszkodowania z art. 446 § 3 k.c. Ustawodawca – przez sformułowanie, iż zadośćuczynienie przysługuje najbliższym członkom rodziny – jednoznacznie wskazuje, że przysługuje ono każdemu osobno w skonkretyzowanej wysokości, odpowiedniej do doznanej krzywdy.

Zasady współżycia społecznego

Zgodnie z Kodeksem cywilnym innym uprawnieniem osób bliskich, którym zmarły stale i dobrowolnie dostarczał środków utrzymania, jest prawo żądania renty odszkodowawczej. Ważne, by nie sprzeciwiały się temu zasady współżycia społecznego. Obecnie nie budzi wątpliwości, iż osobą bliską zmarłemu jest jego konkubent.

Zgodnie z orzecznictwem kobieta czy mężczyzna, którzy nie zawarli związku małżeńskiego, mogą być uważani za osoby uprawnione do uzyskania renty, jeżeli zostaną spełnione wymagane przesłanki – gdy występuje dobrowolne i trwałe dostarczanie środków, w szczególności jeśli nie sprzeciwiają się temu zasady współżycia społecznego. Istnienie obydwu przesłanek musi udowodnić partner, który chce otrzymać stosowną rentę (wyrok SN z 2 grudnia 1970 r., sygn. akt II CR 341/70).

Warto nadmienić, iż przesłanka zasad współżycia społecznego może mieć znaczenie w sytuacji odmowy przyznania renty odszkodowawczej partnerowi ze związku homoseksualnego. Trudno bowiem dowieść, iż charakter takiego związku odpowiada społecznie akceptowanym normom.

Osoba, która poczyniła wydatki w związku z leczeniem i pogrzebem zmarłego, może żądać zwrotu wydatków m.in. za nagrobek, trumnę, znicze, wieniec pogrzebowy czy opłatę za miejsce na cmentarzu. Ponadto zakład ubezpieczeń zobowiązany jest do zwrotu kosztów temu, kto je poniósł, z tytułu ceremonii i zwyczajowo przyjętej uroczystości.

Zadośćuczynienie a odszkodowanie

Co ważne, osoba bliska może wystąpić o zadośćuczynienie nawet wtedy, gdy ubezpieczyciel już wcześniej wypłacił odszkodowanie z tytułu istotnego pogorszenia sytuacji majątkowej osoby najbliższej, a wypadek wydarzył się przed laty.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 21 października 2009 r. „roszczenie najbliższych członków rodziny zmarłego o przyznanie stosownego zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 446 § 4 k.c., które zmierza do zaspokojenia szkody niematerialnej, jest rodzajowo i normatywnie odmienne od roszczenia o przyznanie stosownego odszkodowania z art. 446 § 3 k.c., które wymaga wykazania szkody majątkowej polegającej na znacznym pogorszeniu sytuacji życiowej najbliższych członków rodziny poszkodowanego, który zmarł wskutek wynikłego z czynu niedozwolonego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia”.

W kolejnej z doniosłych uchwał Sądu Najwyższego, podjętej 22 października 2010 r. (sygn. akt III CZP 76/10), sąd stwierdził, że „najbliższemu członkowi rodziny zmarłego przysługuje na podstawie art. 448 k.c. w związku z art. 24 § 1 k.c. zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę, gdy śmierć nastąpiła na skutek deliktu, który miał miejsce przed dniem 3 sierpnia 2008 r.”. Oznacza to, że najbliższe osoby tragicznie zmarłych przed 3 sierpnia 2008 r. także mogą ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Ten kierunek zapatrywań Sąd Najwyższy potwierdził ostatnio w uchwale (sygn. akt III CZP 32/11), w której jednoznacznie wskazał, iż „sąd może przyznać najbliższemu członkowi rodziny zmarłego zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 w związku z art. 24 § 1 k.c., także wtedy, gdy śmierć nastąpiła przed dniem 3 sierpnia 2008 r. wskutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia”.

Czy kwota zadośćuczynienia lub odszkodowania może być większa?

Inną kwestią jest to, iż sumy wypłacane przez zakłady ubezpieczeń z tytułu odszkodowania lub zadośćuczynienia za śmierć konkubenta są tak niskie, że nie wystarczają nawet na pokrycie kosztów pogrzebu. W takich przypadkach nie należy jednak rezygnować z dochodzenia swoich praw, nawet jeżeli miałoby się to wiązać się ze wszczęciem postępowania sądowego. Zauważyć można bowiem już ugruntowaną tendencję do zasądzania przez sądy powszechne zdecydowanie wyższych kwot pieniężnych niż jeszcze kilka lat temu, a z całą pewnością kwoty orzekane przez sądy są znacznie wyższe niż wypłacane bezspornie czy w drodze ugody zaproponowanej przez ubezpieczyciela.

Odszkodowania proponowane przez ubezpieczycieli nigdy nie odzwierciedlają wartości krzywdy, jaką wyrządziła nam strata bliskiej osoby, która była przecież ważną częścią naszego życia. Dlatego niezwykle ważne jest, żeby szerzyć tę wiedzę w społeczeństwie, a jednocześnie informować o prawach przysługujących poszkodowanym i obowiązkach zakładów ubezpieczeń.

Praktyka pokazuje, że osoby pozostające w konkubinacie coraz częściej otrzymują należne im świadczenia odszkodowawcze po śmierci partnera. Nadal nie jest to jednak sytuacja typowa. Niedochodzenie przez osoby uprawnione należnych im świadczeń przed polskim wymiarem sprawiedliwości często wynika po prostu z niewiedzy osób, które straciły partnera.

Opracował: Artur Klimkiewicz, radca prawny

Rekordowe odszkodowania

Sprawdź naszą skuteczność! Zobacz sprawy zakończone sukcesem