Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności
✔ AKCEPTUJĘ
  • 99,8% skuteczności
  • 2,2 mln zł najwyższe wywalczone świadczenie za śmierć bliskich
  • Bezpłatna porada w sprawie odszkodowań OC
Infolinia +48 503 138 356
  • 99,8% skuteczności
  • 2,2 mln zł najwyższe wywalczone świadczenie za śmierć bliskich
  • Bezpłatna porada w sprawie odszkodowań OC
Infolinia +48 503 138 356

Odszkodowanie za wypadek na stoku narciarskim

6 grudnia 2017 r. w wyniku obrażeń odniesionych na stoku zmarł narciarz Max Burkhart. Siedemnastolatek, uczestnik zawodów Nor-Am Cup, podczas treningu do biegu zjazdowego wypadł z trasy i z impetem uderzył w siatkę zabezpieczającą stok. Nieco wcześniej, w listopadzie, świat obiegła informacja o śmierci francuskiego alpejczyka – Davida Poissona, który na treningu stracił jedną nartę, przeleciał przez siatki ochronne i wpadając do lasu, siłą rozpędu uderzył w drzewo.

W ostatnich dniach z mediów płyną liczne smutne wieści, a i bez tego wiadomo, że w ośrodkach narciarskich codziennie dochodzi do dziesiątek niebezpiecznych sytuacji. Zima to znakomity czas, by poszusować na nartach, snowboardzie czy łyżwach, dlatego chętnych do wyjazdu w góry nie brakuje – niestety, nie dla każdego aktywny wypoczynek na zaśnieżonych stokach kończy się dobrze.

Aby sprowadzić na siebie ogromne ryzyko wypadku, nie trzeba być zawodowym narciarzem ani snowboardzistą. Narciarska wyprawa okazała się tragiczna w skutkach także dla 61-letniego Polaka, który 3 grudnia 2017 r. jeździł turystycznie w słowackim ośrodku w Tatrach i nagle się przewrócił. Pomimo błyskawicznej, trwającej ponad godzinę reanimacji nie udało się go uratować. Wspomnieć trzeba również o przypadku z początku roku, kiedy to w Wiśle zmarł 20-letni narciarz. Chłopaka, wbitego w zaspy śniegu, zauważył turysta jadący wyciągiem. Gdy przybyli ratownicy, mężczyzna żył i był przytomny. Został czym prędzej przewieziony do krakowskiego szpitala, lecz niestety zmarł wskutek odniesionych obrażeń. Z oględzin miejsca zdarzenia wynikało, że młody pasjonat narciarstwa najprawdopodobniej zjechał z wyznaczonej trasy i uderzył w oblodzone bryły śniegu.

Podobnych zdarzeń nie brakuje – od tych, które kończą się „tylko” złamaniem ręki albo nogi, aż po te, które oznaczają ogromną tragedię.

Jak zadbać o bezpieczeństwo na nartach?

Znaczny wpływ na powstawanie wypadków ma czynnik ludzki – nawet jeżeli my dbamy o bezpieczeństwo, wjechać w nas może inny narciarz. Przed wyjazdem na narty dobrze jest więc wykupić ubezpieczenie turystyczne, zarówno gdy spędzamy zimowe ferie w Polsce, jak i gdy wybieramy się za granicę, np. w Alpy. W przypadku zagranicznych wojaży warto mieć przy sobie ponadto Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (wszystkie informacje o EKUZ wraz z wnioskami do pobrania są dostępne na stronie NFZ: http://www.nfz.gov.pl/dla-pacjenta/zalatw-sprawe-krok-po-kroku/jak-wyrobic-karte-ekuz/).

Każdy, kto wyrusza na stok czy lodowisko, jest zobowiązany do przestrzegania regulaminu danego obiektu, a także do zachowania wszelkich środków ostrożności. Nie można zapominać, że oprócz nas na stoku są też inni ludzie – mniej lub bardziej doświadczeni w uprawianiu zimowych sportów. Zwracajmy na nich uwagę, a w szczególności pamiętajmy, że na mocy Dekalogu Reguł Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) jesteśmy zobowiązani do udzielenia wsparcia potrzebującemu (np. zagubionemu dziecku) i poszkodowanemu (dotyczy to absolutnie każdego, również osoby, która nieumyślnie w nas wjechała i potrzebuje pomocy medycznej).

Gdy inny narciarz nie przestrzega stokowej etykiety, np. po zderzeniu odjechał i nie zainteresował się naszym stanem, należy:

  • zadzwonić pod numer alarmowy 112 albo 601 100 300 lub poprosić o pomoc osoby znajdujące się w pobliżu,
  • zawiadomić o zdarzeniu obsługę ośrodka narciarskiego oraz poprosić o przyjazd karetki i, jeśli jest to uzasadnione, policji,
  • zabezpieczyć miejsce wypadku,
  • jak najdokładniej zapamiętać wygląd sprawcy, aby móc go odnaleźć i pociągnąć do odpowiedzialności (w odnalezieniu narciarza pomogą monitoring obiektu i świadkowie).

Odszkodowanie za wypadek na nartach

Odpowiedzialność za spowodowanie wypadku na stoku narciarskim (co dotyczy także snowboardzistów czy łyżwiarzy) reguluje art. 415 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z jego treścią „kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia”. Naprawienie szkody zazwyczaj sprowadza się do zapłacenia pieniężnej rekompensaty. Czasami sprawę udaje się załatwić polubownie. Nierzadko jednak górę biorą emocje, a rozstrzygnięcie sporu wymaga skorzystania z pomocy prawnej.

W trakcie prowadzenia sprawy o odszkodowanie za wypadek na nartach ustala się wszelkie okoliczności wypadku i osobę odpowiedzialną za jego powstanie. Zwraca się przy tym uwagę, czy sam poszkodowany nie przyczynił się do zaistnienia zdarzenia – jeśli tak się stało, np. wskutek brawurowej jazdy i niezachowania ostrożności, pokrzywdzony ma znacznie mniejsze szanse na odszkodowanie lub wręcz nie ma ich wcale. Określa to art. 362 Kodeksu cywilnego, głoszący, że „jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron”.

W szczególności należy pamiętać, że na stokach zakazana jest jazda pod wpływem alkoholu. Kto więc pokrzepił się grzanym winem albo herbatką z rumem, a następnie wyruszył na narty i miał wypadek, może nie otrzymać odszkodowania – właśnie z powodu przyczynienia się do szkody.

Częstokroć odpowiedzialność za wypadek na stoku ponoszą zarówno narciarz, jak i zarządca obiektu. O tego typu sprawach, które z uwagi na stopień skomplikowania trafiły na drogę sądową, piszemy w artykule Odszkodowanie za wypadek za nartach – szaleńcy na stokach, zarządcy też nie bez winy. Zachęcamy do lektury: tekst na przykładzie kilku różnych zdarzeń w polskich górach pokazuje, jakie odszkodowanie za wypadek na nartach można otrzymać oraz kiedy winą za wypadek można obarczyć właściciela ośrodka narciarskiego.

Oczywiście wszystko zależy od specyficznych okoliczności danego zdarzenia. Kluczowe są zatem dowody w sprawie:

  • zeznania sprawcy, poszkodowanego i świadków,
  • dokumenty potrzebne do odszkodowania, takie jak notatki policji i prokuratury, dokumenty medyczne, opinie biegłych, faktury i rachunki za poniesione wydatki (dotyczy to zarówno kosztów leczenia, jak i np. kosztu zniszczonych nart), dokumenty potwierdzające niemożność wykonywania pracy zarobkowej czy utratę widoków na przyszłość.

Im więcej dowodów, tym lepiej – stanowią one bowiem podstawę do obliczenia wysokości należnego odszkodowania.

Zebranie wszystkich dokumentów i rozsądne załatwienie sprawy odszkodowania za wypadek na stoku narciarskim, w tym właściwe oszacowanie kwoty należnego świadczenia, w wielu sytuacjach wymagają skierowania sprawy na drogę sądową (to właśnie w sądzie istnieje możliwość wywalczenia wielokrotnie wyższego odszkodowania). Najkorzystniejszym rozwiązaniem jest wybór pełnomocnika – radcy prawnego wyspecjalizowanego w dziedzinie odszkodowań (co pomoże ustrzec się przed tymi błędami).

Jeżeli uległeś wypadkowi na stoku i potrzebujesz pomocy – skorzystaj z darmowej porady prawnej udzielanej przez naszą kancelarię.